cyklomaniacy-chorwacja-2014-miniatura

Chorwackie reminiscencje – dzień na Ciovo

Relację z tegorocznej Hrvatskiej Zimy (nazwa zaczerpnięta od pionierskiego wyjazdu w 2008 roku w trakcie kalendarzowej zimy) podzieliłem na dwie części: „Chorwackie reminiscencje – dzień na Ciovo” oraz „O braku celowości stopniowania dobre, lepsze, najlepsze”, czyli bezzasadność dowodzenia wyższości Świąt Bożego Narodzenia nad Świętami Wielkanocnymi.

Przykładowy dzień na Ciovo, wygląda następująco. Wstajesz o bliżej niezidentyfikowanej godzinie. Słyszysz dźwięk zbliżony do małego wodospadu.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (2)

To kumpel, który uprzedził Cię w porannej toalecie. Ponieważ jest lekko zakwaszony po wczorajszym treningu, to wejście bezpośrednio po nim, wymaga od Ciebie sporej dawki determinacji. Ma to i swoje plusy. Twój pobyt jest wyjątkowo szybki, a Ty sam jesteś zaskoczony sprawnością swoich ruchów. Nakładasz ciuch na grzbiet i atakujesz do kuchni. Tam widzisz drugiego kolegę, który już jest gotowy na trening.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (8)

Uuuhhhh, trzeba się ogarnąć. Idziesz na taras i zauważasz, że twój trzeci kolega pomyślał o Tobie, robiąc kanapki z dżemem.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (12)

Grzejesz się na słońcu, połykasz kolejne kęsy chleba, popijasz kawę (masz kompletnie w nosie jak zaparzoną). To wszystko przy akompaniamencie golonych nóg przez czwartego kolegę. Przy okazji drugi kolega ogarnął się, porzucając ładne kolarskie wdzianko na rzecz leżaka.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (4)

Błogi stan przerywa charakterystyczny wystrzał sprężonego powietrza. To piąty kolega właśnie skończył pompować koła, dając wymowny znak niczym trębacz na wieży Mariackiej. Ponieważ jest uprzejmy, również i Twoje koła są napompowane.  Teraz przed Tobą rozwiązanie niełatwej zagadki – które z fatałaszków należą do Ciebie?

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (11)

Po jej rozwiązaniu, czeka Cię rozterka estetyczna – czy pasek na skarpetce odpowiednio koresponduje z całością zestawu kolorystycznego? Po wyczerpującej walce, zakładasz pasujące zawsze i do wszystkiego białe skarpetki. Jeszcze tylko oliwka na spieczone poprzedniego dnia nogi, kask na głowę, szpanglasy na nos i można jechać.
Jedziesz ze swoimi kolegami, chłoniesz każdy promyk światła i uzmysławiasz sobie jak bardzo brakowało Ci go w ostatnich miesiącach. Jesteś w „siódmym niebie”. Wjeżdżasz na jedną z gór i w oddali widzisz Split.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (6)

Nie przepuszczasz okazji – robisz zdjęcie z kompanami wyprawy.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (7)

Czas mija beztrosko, a Ty nie liczysz kilometrów. W połowie drogi postanawiasz się przebrać. Przecież nie będziesz jechał w jednych ciuchach przez cały trening!

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (14)

Jedziesz dalej, prezentując różne zdolności; robienie zdjęć podczas jazdy, gwizdanie, grę w węża etc.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (17)

Przez chwilę poczułeś się jak w domu – ktoś na Ciebie zatrąbił. Stajesz, zdejmujesz pelerynę i jesteś gotowy do walki.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (15)

Okazuje się, że tu trąbienie to wyraz sympatii. Lekko rozczarowany – nie chcąc uchodzić za oszołoma – udajesz, że właśnie chowałeś wiatrówkę po zjeździe z góry.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (16)

Kolejna hopka, kolejny uroczy pejzaż, kolejny kilometr, kolejna godzina. Czas na wspólne zdjęcie.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (5)

Stajesz w przydrożnej knajpce, odpoczywasz, pijesz piwo, kawę lub colę. Żartujesz, opowiadasz różne głupoty. Upływ czas staje się względny, jesteś zawieszony w błogiej próżni.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (19)

Po piwie zaliczasz przymusowy przystanek.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (18)

A w zasadzie dwa.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (13)

Niektórzy jadą do domu, a Ty – do końca nie wiedząc po co – robisz „dokrętkę”. W drodze powrotnej spotykasz kolegów robiących zakupy. Nie przepuszczacie okazji i siadacie przy plaży na małe piwo. Siku zrobisz w domu.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (24)

Koniec końców, wracasz do domu i widzisz szóstego kolegę pochłoniętego w lekturze. Jest wykończony, miał ciężki dzień. Nawet nie masz pojęcia jak go bolą plecy od leżaka.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (25)

Myjesz się, przebierasz i dołączasz do oglądania telewizji. Jesteś lekko spragniony roweru. Nie miałeś przecież z nim kontaktu od 15 minut! Stabilizacja – na Eurosport „leci” kolarstwo. Oczywiście transmisja na żywo. Masz szczęście, bo trafiasz na tydzień z Monumentami oraz Krajem Basków.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (9)

Robisz się lekko głodny. Wygrzebujesz z lodówki coś do jedzenia i szukasz miejsca na kanapie. Co do diaska! Dociekasz co kolega numer cztery ma na nogach!

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (10)

Emocjonujesz się wyścigiem, nawet jeśli – w przeciwieństwie do Twojego treningu, który właśnie podziwiasz na Stravie – nie jest ciekawy. Później liczysz straty w sprzęcie i pomagasz kolegom w usuwaniu awarii.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (3)

Przy okazji poznajesz ujemne skutki naklejenia taśmy na obręcz.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (1)

Robisz się ponownie głodny. Razem z kolegami ruszasz „na miasto”. Idziesz mostem, zatrzymuje Cię na chwilę ładny widok. Tutaj wielce powszechny.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (20)

Dalej, przyportowym deptakiem do sprawdzonej, lokalnej knajpy.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (21)

Po drodze stwierdzasz, że lokalny język jest zbliżony do Twojego.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (22)

Szósty kumpel jest szczęśliwy. Zaraz zje specjalność zakładu – salata od hobotnicy. Rzeczywiście smakowita.

cyklomaniacy-chorwacja-2014 (23)

Po kolacji czas na powrót. Pakujesz się do auta i wracasz wąskimi dróżkami do domu. Oczy kleją się do snu. Musisz odpocząć. Przecież jutro czeka Cię nowy dzień.

Sebastian Rubin